odrobinę barwy w szarościiii…

… odrobinę koloru jakiego….

Było upalne polskie lato (upalne lato w ostatnich latach już jest nasze zawłaszczone polskie, bo bardzo szybko przyzwyczajamy się do myśli, że niebawem będą u nas rosły daktyle, pomarańcze i figi zamiast kartofli, buraków i brukwi)

Była złota polska jesień? Była!

No, to teraz czas na szarą polską zimę. W zasadzie niby ta biała, z mocno nadprogową ilością śniegu i zdecydowanie podprogowym odczuwaniem mrozu też w ostatnich tygodniach już była, ale to, co teraz jest za oknem, jest zdecydowane bardziej nam bliskie, swojskie i naturalne.

Ja oczywiście nie mam nic przeciwko zimie. Takiej prawdziwej. Ale pod warunkiem, że dzieje się ona w górach, ja jestem akurat na nartach, urlopowo wypoczęta, do wyciągu nie ma kolejek, słonko świeci i w śniegu się przyjemnie skrzy, a  w żołądku grzeje się varene vinko. Tak, taką zimę to ja lubię…

Ale żesz @#!%$^#@! zima w mieście?! To ta zima powinna być taka, żeby jej nie zauważać w ogóle. Żeby jej praktycznie nie było! Nie narzucać się nachalnie i bezczelnie powinna! Powinno świecić słonko, ale nie za mocne, takie w sam raz na spacerek na Starówkę, z kształtnymi  białymi obłoczkami (żeby ładnie ta Starówka na zdjęciach wychodziła) i z przyjemnymi 25 stopniami w cieniu. Taka powinna być zima w mieście!!! O!

Echh.. no dobra, back to reality: zima jest jak na obrazku powyżej. A ja w ramach psotanowień przednoworocznych postanawiam wrzucić w życie więcej kolorów. Zaczynam na początek od strony internetowej. Od dziś “Histerie Tygrysa” mają nowy layout,  skórkę, wygląd w sensie. Podoba się? Niech się podoba 🙂

A jeszcze w ramach przednoworocznych psotanowień (wiem, wiem, że tu jest literówka, ale ona mi wychodzi za każdym razem, więc może tak ma być właśnie, fatum takie jakieś) postanawiam się jednak zmobilizować i jak by to nie wyszło, to w przyszłym 2011 roku zorganizuję chociaż jeden spacer po fragmencie Warszawy ze sobą w roli przewodnika. Strzeżciesię!!!

A teraz biorę się za czytanie jednej z 8 książek o Warszawie, które mi wczoraj przyniósł św.Mikołaj (chociaż na świętego to on za bardzo nie wyglądał…)

Author: Tygrys

8 thoughts on “odrobinę barwy w szarościiii…

  1. Właśnie wszedłem na Twój blog (Twojego bloga? nie wiem, jak to poprawnie odmienić;-) ) i jestem zaskoczony zmianą szaty graficznej – ale przyznaje, że wygląda świeżo i przejrzyście, więc jest OK! 🙂
    A co do zimy w mieście, to potwierdzam… z tym, że 25 stopni to może trochę za ciepło, niech będzie 15 (wtedy można spokojnie wyjść np. na rower).
    Tak więc, ogólnie rzecz biorąc, lubię to!

  2. też nie wiem, jak się mówi, ale to nieważne 🙂 Ważne, iż zgadzamy się, że temperatura w Warszawie powinna wynosić od +15 stopni zimą (mogę to zaakceptować) do +25 stopni latem (więcej w mieście to przesada , co innego nad morzem, czy innym jeziorem)
    Gdzie by z tym pójść…? do seymu?!?!

  3. na mój gust to sejm (niezależnie od tego, kto się w nim znajduje) średnio przejmuje się problemami obywateli – posłowie mogą sobie teraz polecieć w ciepłe kraje, stać ich na to 😉

  4. Nie Nie! Nie! Marcinie opamiętaj się!!! Jak bardzo Ty się mylisz! Posłowie jeżdżą w ciepłe kraje cały czas myśląc o dobru obywateli. Oni tam po prostu zbierają materiały, prowadzą badania nad zależnością operowania promienia słonecznego, a miejscowym zaciemnieniem skóry i takie tam…
    Rozumiesz: testują smak owoców tropikalnych, egzotycznych drinków i temperaturę wody, żeby to wszystko potem u nas wdrożyć!

  5. Wreszcie zrozumiałem, dlaczego jest ich tak dużo! 🙂
    W takim razie mój postulat ulega zmianie: mandat posła dla każdego!!! Zakładamy partię? ;>

  6. Szata graficzna jest fajowska – znaczy że Tygrys wraca do używania kolorów … na stronie i w ubiorze…. aby zimą wesoło było…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.