2009 Etiopia

12.09.2009

  • Warszawa -> Amsterdam -> Addis Abeba
    I tak jakoś na lataniu zszedł się cały dzień był
  • nocleg w fantastycznie klimatycznym, najstarszym hotelu Etiopii „Taitu”

13.09.2009

  • zwiedzanie AA, chociaż…. szczerze? AA nie powala urokiem osobistym; mało co tu jest do zwiedzania poza główną atrakcją, czyli:
  • Muzeum Narodowe ze słynną LUCY na czele

14.09.2009

  • barbarzyńskim świtem (do tego po bardzo upojnej i bardzo krótkiej nocy spędzonej na zadzierzgiwaniu międzynarodowych przyjaźni z innymi gośćmi hotelowymi ;-)) lecimy z Ethiopian Airlines do -> Bahyr Dar
    miasteczka położonego nad wpisanym na listę UNESCO jeziorem Tana ( wraz z przydatkami )
  • wycieczka do pobliskich, oddalonych o ok.30km, wodospadów na Nilu Błękitnym (przejazd zwykłym lokalnym autobusem)
  • a po drodze liczne przejście przez lokalne wioski i klimaty…
    dlatego tak lubię wyjazdy NIEzorganizowane 🙂

15.09.2009

  • dzień na jeziorze Tana
    za pośrednictwem naszego nadjeziornego pensjonatu wynajęłyśmy czółno z dwoma lokalnymi młodzieńcami, którzy nas obwieźli po jeziorze.
  • to było nasze pierwsze spotkanie z magicznymi zabytkami Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, rozsianymi na licznych wysepkach
  • pierwszy kontakt z przewodnikami nie zaiskrzył, zgrzytało i skrzypiało, ale po jakimś czasie – może przez tę mistyczną atmosferę Tany – złapaliśmy dobry flow.
    Do tego stopnia dobry, że chłopaki zaprosili nas na wieczorną lokalną domówkę, gdzieś za miastem, z samymi lokalsami i lokalnym alko….

    Uwaga spoiler: uprzejmie donoszę, że Etiopczycy są mega przyjaźni i życzliwi i niech nikt nie śmie w to wątpić!
    A do tego nieźle znają język angielski, śmiem twierdzić, że średnia krajowa jest lepsza niż w Polsce, więc naprawdę można złapać fajny kontakt

16.09.2009

  • przejazd 4h autobusem Bahar Dar -> Gonder
    dawnej stolicy Cesarstwa Etiopii
  • modernistyczna architektura faszystowska z czasów okupacji włoskiej w latach 1936-1941
  • wioska Felaszów, czyli 'Czarnych Żydów’
    Wioska wciąż istnieje, są w niej zachowane jakieś symbole judaistyczne, ale raczej chyba nie ma w niej już samych Żydów, którzy zostali bardziej lub mniej przymusowo ewakuowani (wywiezieni?) do Izraela w latach 80-tych XX w.
    Dla mnie osobiście zaskoczeniem był fakt, że w ogóle w Etiopii przez setki lat żyli Żydzi, a do tego z tak bogatą genezą (potomkowie Salomona i Saby)
    PODRÓŻE KSZTAŁCĄ!!! 🙂
  • kościół św.Trójcy Debre Birhan Selassie
  • wieczór w jakiejś nawet fajnej „kolonialnej” willi
    Niestety, to nie czasy GPSów, garminów, smartłoczów, kto to po latach na mapie odnajdzie miejsce, gdzie spożywałyśmy po raz pierwszy tradycyjną yndżerę czyli takie coś z takiego czegoś, a na tym coś tam
    Powiedzmy, że to „etiopska naleśniko-pizza”, ale jak dla mnie zdecydowanie nazbyt kwaśna.
    Nie, zdecydowanie nie stałam się fanką kuchni etiopskiej; co innego samej Etiopii <3

17.09.2009

  • dzień w Gonder w tym przede wszystkim zwiedzanie wpisanego na listę UNESCO zamku Fasil Ghebbi
  • jeśli mnie pamięć nie myli to właśnie dziś wieczorem oglądałyśmy na laptopie „Borat”a lub „Brüno”, a wtedy zgasło światło w całym hotelu i na korytarzu spotkałyśmy Irańczyków, którzy stwierdzili, że Iran jest super i żebyśmy przyjechały go zobaczyć.

    spoiler: już 5 lat później TO się zadziało 😀

18.09.2009

  • przelot Ethiopian Airlines Gonder -> Aksum
    założonego w V w p.n.e. i wpisanego na listę UNESCO miejsca, gdzie wg tradycji/przekazu/legendy przechowywana jest w kościele Matki Bożej z Syjonu oryginalna Arka Przymierza
    Wiara w ten 'fakt’ jest w Etiopii na tyle silna, że większość kościołów posiada jej kopię i do regularnego obrządku należy ich obnoszenie w różnych procesjach.
  • starożytne Axum, wpisane na listę UNESCO

19.09.2009

  • Aksum -> Yeha/Yaha ->Aksum
  • przecudne zielone krajobrazy po drodze (takie na tapetę kompa 😉 )
  • Yeha, a w niej wciąż stojąca (choć już tylko cześciowo) najstarsza budowla Etiopii, świątynia datowana na ok. 700 p.n.e.

20.09.2009

  • Aksum i okolice
    w tym m.in.
  • kościół Matki Bożej z Syjonu
  • IV w. obelisk,
  • 3-języczny kamień Ezana,
  • Dungur
  • grobowiec Kaleba i Gebre Meskela
  • i jeszcze wiele innych, których oczywiście już nie pamiętam 🙁

21.09.2009

  • przelot Ethiopian Airlines Aksum -> Lalibela
  • Lalibela – główny cel tego wyjazdu

22.09.2009

  • wpisane na listę UNESCO (no toż to oczywiste przecie!) kościoły skalne
    O ile Tana, Gonder, Aksum były magicznymi miejscami to Lalibela jest PRZEMAGICZNA!
    kiedyś tu jeszcze wrócę, taką mam nadzieję….
    choć tymczasem szybko sie stąd ewakuowałyśmy, bo nie dość że grafik napięty, to jeszcze pchły mocno gryzły 😀

23.09.2009

  • przelot Ethiopian Airlines Lalibela -> Addis Abeba

24.09.2009

  • przelot Ethiopian Airlines Addis Abeba -> Harar (UNESCO)
    do najbardziej islamskiego miasta Etiopii
  • medyna
  • chrzecijański cmentarz
  • wieczorne karmienie hien

25.09.2009

  • Harar c.d.
    wizyta w browarze SIC!
    Tak, mimo iż jesteśmy w najbardziej muzułmańskim mieście Etiopii, to tu właśnie znajduje się największy (a może jedyny??) browar w kraju.
    Zostałyśmy wpuszczone na teren, oprowadzone przez inżynierów, zachwyconych faktem, że goszczą rodaczki Marii Skłodowskiej-Curie, a na koniec obdarzone kuflami ze stosownym nadrukiem (przechowuję ten kufel jak relikwię ;-))

26.09.2009

  • przelot Ethiopian Airlines Harar -> Addis Abeba

27.09.2009

  • jazda wynajętą terenówką (wraz z kierowcą i jakby przewodnikiem w jednym) na samo „dzikie” południe
    Addis Abeba -> do Arba Minch
    a po drodze
  • prehistoryczne Melka Kunture
  • średniowieczna nekropola Tiya
  • szybki przejazd przez Shashemene
    czyli miasto-symbol, „ziemia obiecna” dla Rastafarian, na której wszakże białasom nie zaleca się spędzać zbyt dużo czasu (>1 minuty 😉 ) bo ponoć jest tu podobnie „bezpiecznie” jak na marleyowej Jamajce
    szkoda….
  • nocleg w Arba Minch

28.09.2009

  • wypad z Arba Minch jeszcze dalej na Prawdziwe Afrykańskie Południe
  • po drodze wioski/plemiona Konso, Weyto, Turmi
  • nocleg w burdelu w Jinka
    well… cóż… mikroślady wskazują, że to jednak nie był hotel tylko burdel właśnie, ale umówmy się: szczegóły spowija czarna afrykańska noc…

29.09.2009

  • wioski/plemiona Turmi, Demeka, Jinka

30.09.2009

  • Jinka-Mursi JInka
  • Park Narodowy z wizytą u plemienia Mursi

    Jak dla mnie to było bardzo bardzo smutne doświadczenie, najsmutniejsze na tym wyjeździe.
    Żeby 'obejrzeć’ (niczym w ZOO, czego również nie znoszę) jedno z najbardziej 'oryginalnych’ i hermetycznych plemion w Etiopii, trzeba wjechać z przewodnikiem uzbrojonym w ostrą broń;
    na miejscu rzekomo „ugadać się” z lokalnym chiefem (co pewnie już i tak jest wcześniej ugadane, tylko bulące białasy niech mają poczucie, że na coś wpływają) ile będziemy bulić za każdą słit-focię, a potem focimy się z lokalsami (wyłacznie kobiety, starcy i dzieci, bo ponoć mężczyźni właśnie przechlewają tę kasę daninę od białasów, ponadto po alko i dragach są niebezpieczni, więc lepiej niech ich tu nie będzie, bo dudki będą zagrożone) ile wlezie i birrów kieszeni zostało.

    Żenujące i upokarzające widowisko! Zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.
    Choć, niestety, znam takich którym sie to podoba i kupują jako super doświadczenie typu „ja słodka blondie i uwielbiające mnie słodkie czarne dzieciaczki”
    WRRR!!!

01.10.2009

  • Jinka-Key Afar-Arba Minch

02.10.2009

  • Arba Minch -> Addis Abeba

03.10.2009

  • Addis Abeba

04.10.2009

  • Addis -> Nairobi -> Amsterdam ->Warszawa

weszło:

wyszło:

Powiązane zdjęcia:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.