testy, tabelki, zestawienia…

testy, tabelki, zestawienia…

Nie, nie będzie o pracy i jej fantastycznych i niezmiernie fascynujących excelkach! Będzie w dalszym ciągu o mojej ostatnio odkrytej, ku mojemu nieustającemu i niezmiernemu zadziwieniu, pasji: BIEGANIU.
Oraz o tym, jak mi to ciągle nie za bardzo wychodzi!

W dużym uproszczeniu ludzie dzielą się na tych co bieganie kochają i tych, co nienawidzą. No, może trochę przesadziłam z tą nienawiścią (no bo przecież nie z uproszczeniem ;-)), ale generalnie większość ludzi niebiegających, którą znam uważa, że bieganie jest nudne, bolesne i męczące. Sama się do tej grupy przez całe życie (mimo regularnych prób podjęcia tematu) zaliczałam i nie mogę się ciągle nadziwić, że mi się nagle przeklikło.

A się przeklikło, bo przestało być nudne (bolesne i męczące nadal jest, ale w końcu w pewnym sensie o to chodzi; no, w każdym razie o mękę, a nie o ból). Bo wreszcie zobaczyłam jakiś cel przed sobą, do którego mogę dążyć, jakieś punkty odniesienia, do których mogę się odwoływać, jakieś progi, które próbuję przekraczać, no coś się po prostu dzieje nareszcie! Mogę się mierzyć sama ze sobą i z radością odnotowywać (mam nadzieję) miarodajne postępy w tej wewnętrznej rywalizacji.

A wszystko zaczęło się od programu na telefon komórkowy „Endomondo”. Pisałam o nim więcej tutaj, ale teraz chciałabym nawiązać do jednej z cech tego programu, a mianowicie do testu sprawności i testu Coopera.

Po pierwszym teście sprawnościowym, czyli przebiegnięciu 3km na czas, „Endomondo” poinformowało mnie (mam nadzieję, że bez satysfakcji), że mój wynik jest SŁABY! Kurde! Ale jak to słaby?! No nie przemęczałam się, ale żeby zaraz SŁABY?! To dokąd i na co idą te litry potu wypacane regularnie na macie? O innych próbach ruchu nie wspomnę… Ok, okazało się dość szybko (pewnie załapałam o co chodzi w tym skomplikowanym teście ;-)), że przeszłam w kategorię „zadowalający” (po ang. „fair”). Przyznaję: metamorfoza cudowna ta, mimo że symboliczna, dała mi energetycznego kopa.
Tyle, że wynik wcale nie jest dla mnie zadowalający. Ale kop pozostał,  więc mam konkretny cel przed sobą, target w sensie: level good (no, a potem wiadomo… :-))

Ttest Coopera to konkret – można go łatwo wyguglać. Generalnie chodzi o to, aby przebiec jak najwięcej kilometrów w ciągu 12 minut. Czemu akurat 12, a nie 13,11 lub 7 i pół – nie wiem. Zapewne ma to coś wspólnego z fizjologią człowieka i na pewno uzależnione jest od płci i wieku.

Mój wynik na chwilę obecną plasuje mnie w GÓRNEJ sic! 🙂 granicy poziomu… średniego. Niby cudownie, tylko nie wiem jeszcze, ile krwi i potu muszę przelać, aby wejść na poziom wyższy. Bo niby tyci tyci mi tylko brakuje do sąsiedniej szpalty (tej po lewej – zaznaczę na wszelki wypadek ;-)), ale jakoś tego tyci nie mogę coś przekroczyć. No i właśnie to jest ta jedna z rywalizacji…

12_TC_grupa_20_sport

Test Cooper’a dla biegaczy ze strony http://testcoopera.pl

Nawet jeśli komuś religia, lub inne powody, nie pozwalają używać „Endomondo” to zawsze może się sprawdzić w narodowym teście powszechnym. Może się nawet sprawdzę w przyszłym roku, o ile mi zapał do tego czasu nie minie…

Innym sprawdzianem w tej aplikacji na „E” (nie chcę być posądzona o reklamę, naprawdę nie mam od nich żadnych profitów, poza ogólną radochą z faktu używania programu) jest tzw. test sprawności. Nie bardzo wiem, co on dokładnie oznacza i jakoś nie mogę znaleźć instrukcji obsługi, ale wygląda na to, że jego bezduszny wynik (low/fair/good) poparty jakąś liczbą, oznaczającą prawdopodobnie jakiś procent czegoś (bo jak rośnie to jest lepiej jakoś) wynika z jakiegoś algorytmu, przeliczającego jakoś stosunek czasu biegu do światowego rekordu dla danego dystansu/płci/wieku (czy wygrałam konkurs na racjonalne pod względem liczebności zastosowanie słowa jakoś i jego pochodnych w jednym zdaniu?)

Np. dla biegu na 5000m obecne (w/g Wikipedii) rekordy wynoszą:

5000 W records wiki

UFF! Poniżej 16minut???? No to daleko poza moim zasięgiem. Inna liga, inna planeta, inny wymiar  😀

Cała lista dla spragnionych porównań się do misztrzów 🙂 tutaj 

Mam jeszcze masę różnych innych tabelek: o kondycji, o starości, o tłuszczczach… (no coraz lepiej coraz lepiej) i będę je tu z czasem dorzucać, ale tymczasem spać iść muszę, bo brak snu nakręca i starość i tłuszcz i niekondycję 😉

dobranoc

______________________

Na dzień dobry rozrastająca się (w miarę zdobywania) garść (nikomu niepotrzebnych ;-)) informacji z liczbami w rolach głównych:

1. „Łamiąca wiadomość” no 1: zupełnie niedawno przeżyłam szok, gdy buszując po internecie, znalazłam gdzieś informację, że kobieta po ukończeniu 30 roku życia, z racji hormonów i innych tym podobnych wrednych przeciwności losu, traci śednio 1 kg na 10 lat SUCHEJ MASY MIĘŚNIOWEJ! Ot tak, bo taaak. Niby co w tym złego, nie? Traci… kilogramy… no super po prostu. Znam jedną, słownie jedną, kobietę, której zależy na przebraniu na wadze, cała reszta… no wiadomo 🙂
Cały ból leży w tej masie mięśniowej, zamiast tłuszczowej – ach, było by tak cudnie…. A tak, niestety trzeba się wziąć za hantle, brzuszki i inne świństwa

2. Częstotliwość a wzrost kondycji, czyli magiczne 3. Pewnie nie tylko o bieganie tu chodzi ale chodzi o to, że 1-2 razy w tygodniu organizm niespecjalnie zauważa. Może traktuje jako żart, precedens, wypadek przy pracy. Przy 3 razach w tygodniu regularnych ćwiczeń następuje gwałtowny skok w nadprzestrzeń, a potem ciągle rośnie, ale już spokojniej. Czyli oczywiście im więcej tym lepiej, ale gdy brak czasu nie pozwala na codzienną praktykę zdrowego nałogu, to należy walczyć choć o te najbardziej efektywne magiczne 3

3. nawadnianie! Niby wszyscy wiedzą, że strasznie ważne, aby strasznie dużo pić, a wychodzi jak zwykle.  No to dla postraszenia taka oto informacja, zaczerpnięta ze strony www.treningbiegacza.pl : „Utrata jedynie 2% wagi obniża naszą wydolność tlenową o ok. 10-20 %. Jeśli stracisz 4% wagi możesz doświadczyć nudności, wymiotów i biegunki. Przy 5% twoja wydolność tlenowa spadnie o 30%”

 

 

Share this!

Subscribe to our RSS feed. Tweet this! StumbleUpon Reddit Digg This! Bookmark on Delicious Share on Facebook

Leave a reply

*

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*