25.08.2017 – 10.09.2017
DAY1
25.08.2017
Warszawa —> Erewań
- nocny wylot LOT-em z Okęcia —> do Zvartnots,
czyli ruszamy z Warszawy do Erewania/Erywania/Yerevania (wymiennie będę stosować nazwy stolicy Armenii, bo nie umiem się do żadnej przekonać). Chociaż, z zamierzchłych czasów z sentymentem wspominam kawały o „Radiu Erewań” ;-), więc może jednak zostanie ta forma - mega opóźnienie (ok.6h), za to przyjemna rekompensata, która zwróciła z nawiązką koszt biletów 😀
- wynajęte mieszkanie okazało się bardzo spoko!
Wynajmujący odebrał nas z lotniska (pomimo opóźnionego przylotu), a potem jeszcze kilka razy odegrał ważną rolę transportową w naszej podróży.
DAY2
26.08.2017
Erewań/Erywań/Yerevan
- przespanie większości dnia, w ramach odespania opóżnionego lotu
- popołudniowo-wieczorna szwendaczka po centrum miasta
DAY3
27.08.2017
Erewań/Erywań/Yerevan
- Kaskady i bardzo fotogeniczne rzeźby wokół
- pomnik Matki Armenii
DAY4
28.08.2017
Garni, Gehard
- przejazd publicznym transportem Erewań —> Garni
- Garni – przedchrześcijańska świątynia z II w. n.e.
- Gerhard – zespół klasztorny z IV w n.e. (UNESCO)
- (Dolina górnego Azatu (UNESCO)) – chyba nienależycie ją obejrzałyśmy i doceniłyśmy – trzeba będzie wrócić 😀
DAY5
29.08.2017
Chor Virap, Noravank
- dzień w podróży wynajętym samochodem z kierowcą, który jest funflem wynajmującego mieszkanie – bardzo spoko goście 🙂
- Chor Virap – to ten zespół klasztorny z super widokiem na Ararat
- Noravank – magiczne miejsce
tu m.in. tworzył swoje chaczkary niejaki Momik
DAY6
30.08.2017
wokół Erewania
- od 'fajnych gości od kwatery i wczorajszego dnia z kierowcą’ wynajęłyśmy na cały dzień terenówkę z napędem na 4WD, a co ciekawsze (dla mnie – bo ja prowadziłam) z automatyczną skrzynią – automat spoko daje radę 😀
- Amberd – ruiny fortecy z VIIw.
- Astashavan – pomnik alfabetu
- Shamiram
- Metsamor – stanowisko archeologiczne, zamieszkane od ok. V tys. p.n.e.
- wieczór w knajpce z testowaniem craftowych (ponoć, bo smakowały jak wszystkie inne na świecie 😉 ) lokalnych piwek
DAY7
31.08.2017
Goris, Khndzoresk
- Erewań —> Goris (autobusem)
- Chyndzoresk (Khndzoresk): wiszący most, jaskiniowe osady, starożytne piece chlebowe
DAY8
01.09.2017
Tatev
- przejazd do zespołu klasztornego TATEV
- pobibałyśmy przy armeńskim winie 😉
w przepięknych okolicznościach przyrody i historii…..
DAY9
02.09.2017
Goris, Zorats Karer, Erewań
- wynajętą jakby-taksówką (w sensie: dogadujemy się z prywatnym kierowcą, który za przyzwoitą cenę, za to z nieprzyzwoitą prędkością, zawiezie nas do Erewania, a przy okazji swoją kumpelę za darmo 🙂 )
wracamy do Erewania - ale najpierw jedziemy zobaczyć megalityczne „Gadające Kamienie” Zorats Karer
dla mnie BOMBA! Ale ja mam skrzywienie na klimatyczne prapraprapraartefakty 😉 - Erewań: kompleks sportowy z 1983r. i Pomnik/Muzeum Ludobójstwa
DAY10
03.09.2017
Armenia–>Gruzja
- zmiana krajów: Armenia —> Gruzja
jedziemy z tym samym bardzo fajnym kierowcą -przewodnikiem, który nam już raz pokazywał Armenię, a potem wynajmował samochód
W międzyczasie po drodze: - klasztor Sanahin (UNESCO)
- klasztor Hachpat (UNESCO)
- wieczór w Tbilisi
Nie obyło się bez problemów z noclegiem, na szczęście hotels.com ogarnął problem perfekcyjnie.
Niestety ta platforma już nie działa, lub działa szczątkowo i jej obecnej wersji nie polecam i sama musiałam się przerzucić na konkurencje na „B”
co piszę z wielkim żalem 🙁
DAY11
04.09.2017
Tbilisi
- Tbilisi szwendaczka po mieście
- Fantastyczna 'brutalistyczna’ architektura Narodowego Banku Gruzji, a do tego przeuroczy bankowcy, który nas po wnętrzach tegoż gmachu z entuzjazmem oprowadzili
- powrót drugim brzegiem rzeki….
- baaardzo winna kolacja (wina gruzińskie wymagają dogłębnej analizy), z ćwiczeniem „Übung macht den Meister” 😉
DAY12
05.09.2017
Tbilisi z góry i z nizin
- ścieżka NAD Starym Tbilisi, w tym pomnik „Matki Gruzji”
- powrót starym miastem, nie zawsze przez najbardziej 'turystyczne’ miejsca
DAY13
06.09.2017
Tbilisi —> Erewań
- przejście z tobołami Mostem Pokoju na Plac Avlabari
- Powrót minibusem/marszrutką do Erewania
- Super kwatera w Erywaniu: klimatyczna willa
DAY14
07.09.2017
Erewań, Eczmiadzyn, Zwartnoc
- przejazd autobusem do Wagharszapat
- Kościół św.Rypsymy – czyż to nie przepiękne imię?! (UNESCO)
- Eczmiadzyn (UNESCO) – przewielki i prześwięty kompleks, ale jeśli musiałabym sobie coś odpuścić ze zwiedzania Armenii, to właśnie ten przeWAŻNY obiekt sakralny; no ale nie odpuszcza sie przecież obiektów z listy UNESCO 😉
- Zwartnoc (UNESCO) – katedra z VII w.
- Erewań : Matenadaran – Repozytorium dawnych rękopisów
DAY15
08.09.2017
Sewan
- przejazd publicznym transportem nad jez.Sewan
- Noratus: średniowieczny (od XI w) cmentarz z >800 chaczkarami
dla mnie BOMBA! Ale ja mam skrzywienie na klimatyczne cmentarze 😉 - Klasztor Hayravank IX-XIIw.
- Klasztor Sewanavank z IXxw.
- kolacja nad jez.Sewan (a potem mocno pizgało 😉 w sensie zimno raczej było
- powrót do Erywania
- (Ps. Tu jeszcze gdzieś w pobliżu miały być jakieś neolityczne ryty naskalne, ale chyba ich nie odnalazłyśmy 😉 w każdym razie nie mam na zdjęciach 🙁 trzeba wrócić – poszukać 😀 )
DAY16
09.09.2017
Erewań
- pchli targ
- hala targowa (tu kupiłam „jakby” szafran)
- Erebuni – urartyjskie miasto z VIII P.n.e.
- ze zdjęć widzę, że jadłyśmy jakąś pyszną kolację w „Poplavok Jazz Cafe”
DAY17
10.09.2017
- powrót 04:40 –> 06:30
fajnie jak w drodze powrotnej na zachód lot trwa tylko 2 godziny 😉
SUPLEMENT ARCHEO
- tu kiedyś będą archeofocie
⭤


weszło:
wyszło:


