Histerie Tygrysa
MILIMETROWA STRONA DOMOWA
20111203 Kuba Hawana (60)

Pierwsze szoki termiczne, dżetlagi, rotawirusy i podejrzane wysypki za nami (mam nadzieję ZA nami! W odróżnieniu od „roboty nie -gołoty”, która wciąż przed i przed i przed (i robię i robię i robię, a ona konsekwentnie PRZED)!  Ba! nawet kubańska opalenizna  (dżiiii…dawno nie byłam tak opalona jak teraz, znaczy wówczas, znaczy jeszcze tydzień temu) jakby też już [...]

DSC_9275

23/11/2011 Camaguay   Wreszcie dojechałyśmy do Camaguay. 12 godzin urozmaiconych muzą, której nie powstydził by się Denis Russos, śpiewający repertuar Karela Gotta,i to po hiszpańsku! I to głośno, bardzo głośno! Ponadto zjadłyśmy wreszcie bardzo słodki przysmak typowo barakoański. Tak typowo, że nie można go kupić w całym mieście, tylko gdzieś w górach, u znajomych króliczka, [...]

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

19/11-21/11/2011 Obudziły mnie smażone huevos revueltos (czyli jajecznica). Co mnie nawet szczególnie nie zdziwiło, bo okna naszego pokoju (bez okien) wychodzą dokładnie na kuchnię (dopiero w niej są normalne, czyli bezszybowe framugi, czyli okna na świat zewnętrzny) Nie zdzwiwiło mnie to również dlatego, że na Kubie codzienie na śniadanie są jakieś jajka (jajecznica, omlet, sadzone, [...]

17/11/2011 – 18/11/2011 w Hawanie było gorąco, ale cóż to za gorąco w porównaniu z Santiago de Cuba Mało kto dojeżdża na wschodnie rubieże wyspy. Owszem za jedyne 51 CUCów dojeżdżają tu z Havany dalekobieżne autobusy linii „Viazul” (wspominałam że hiperklimatyzowane, żeby nie rzec hibernujące?) Owszem w Santiago jest port i statki (ale raczej transportowe [...]

  13/11/2011-16/11/2011 JEST CIEPŁo, JEST WILGOTNO, JEST HAWANA!!!! takiej treści sms’a wysłałam do JO z biura, w odpowiedzie dostałam: „jest zimno, jest mgliście, jest wieś” Może mi poziom empatii spadł, ale jakoś mnie to nie wzruszyło – wręcz przeciwnie sprawiło nawet, że gorąca wilgoć stała się znośniejsza w odbiorze. No bo jest tak dość mocno [...]

tak tak, mój odlicznik czasu pokazuje, że to już tylko 6 dni (temperatura 27 stopni, w nocy 20) i będziemy na Karaibach!!! Trochę nam się plany zmieniły i Meksyk przekładamy na inny, lepszy czas (kiedy nasz hiszpański wykroczy poza magiczną frazę „mi amor – por favor!”) W tym roku tylko i AŻ Kuba – wyspa [...]

Kilinski z WARSAW_AUGUST_1947_CHenryNCobb2

Pocztą do mnie przybiegła taka oto prezentacja zdjęć ze zrujnowanej Warszawy, zrobionych  w 1947 r przez Henry’ego N.Cobba, więc czym prędzej się dzielę. Nad wyraz  sielsko te fotografie wyglądają, co na mnie robi dodatkowo piorunujące wrażenie WARSAW_AUGUST_1947_CHenryNCobb

20110909-11 w Łodzi z Tanja (36)a

…nawet bieganie psom szkodzi” - rzekł onegdaj M.(istrz) Koterski Ale albo czasy się zmieniły, albo psom się nogi przystosowały, dość, że obecnie to zupełnie miłe miasto jest ok. ok. Koterski opisywał proces utknięcia w pewnej beznadziejnie bezpesperktywicznej codzienności, ja zrobiłam sobie krótkie  mini-wakacje, więc nie da się porównać. Ale po prostu: Łódź na weekendową szwendaczkę jest [...]

Słynny Kercelak, czyli największy bazar przedwojennej Warszawy, znajdujący się u zbiegu Leszna, Okopowej, Chłodnej i okolic, już dawno szlag trafił.  Tu można poczytać o jego historii w pigułce i poczuć namiastkę tamtego specyficznego klimatu w przekazie Wiecha, Wielanka i innych Po wojnie jego miejsce zastąpiło jedno z największych stołecznych skrzyżowań, dzisiejszej al.Solidarności  z Okopowo-Towarową, a [...]

ten sam kościół Matki Bożej Królowej Polski - widziany od tyłu, 2011

Ścieżka rowerowa w Warszawie jest! Tak, tak, naprawdę, to wcale nie żart! Jest! Poszarpana, pourywana, poszatkowana, znienacka się kończąca , lub też zgrabnie przechodząca w asfalt ulicy pod prąd, generalnie atrakcji co niemiara! Ale jest! Szczęście nasze najzdrowsze! Kiedyś jakoś jej nie zauważałam, bo kiedyś traktowałam rower  bardziej jako sprzęt rekreacyjny, niż jako środek transportu, czyli było [...]

czyli WARSAW BY BIKE wspominałam onegdaj o smutnym, ba, tragicznym!, fakcie, że mi się pieniędzodawca na koniec świata przeprowadza, a co za tym idzie mój cenny czas i tak już bezpowrotnie marnotrawiony na różne takie, niepomiernie się skróci o ‘drogę do i z pracy’ :-/ Odrzuciwszy pozornie najprostsze rozwiązanie, że przecież mogę zmienić pzynosiciela dochodów [...]

Bad Blood pizza delivery

Jakoś tak nigdy nie po drodze mi było żeby coś zbierać Znaczki się mnie przez chwilę w dzieciństwie trzymały, ale to chyba raczej dlatego, że Tata chciał pacholę zainteresować, niż że pacholę się faktycznie interesowało, Zresztą, jakie to były kolekcje! Wspólczesne „Motyle i Owady Polski” czy coś w tym guście. Martwe motyle też mnie zresztą [...]

DSH Budujemy Nowy Dom 20110807 (1)2 ramka

Kolejna wystawa w Domu Spotkań z Historią – dla Warszawiaków absolutny mus! - robi piorunujące wrażenie!!! Na mnie. Ale może nie tylko na mnie… Kurde! Od swojego boli bardziej niż od obcego! (a od słowa bardziej niż od miecza :>) Jeszcze bardziej! Świetne zdjęcia, z których wiele zostało upublicznionych po raz pierwszy, niby nie dają ostatecznej [...]

Warszawa-Stare Miasto 20110807 (53)hdr

…znaczy… ta.. wycieczka pod czujnym okiem nieopierzonego przewodnika zakończyła się połowicznym sukcesem! Sukces – bo się w końcu zakończyła połowiczny – bo w połowie nastąpił armagedon  :( A ja miałam tyyyyyle jeszcze do opowiedzenia… A zdążyłam tyle: Zaczęłam ostrożnie, testując wiedzę zebranych: „rozbicie dzielnicowe” hę, „księstwo mazowieckie” aha, powściągnęłam niepohamowaną chuć, by ze szczegółami opisać [...]

Niby dobra, dobra, decyzja podjęta, sierpień trwa, wrzesień i październik przelecą jak z biczzczasł! a my nic! no, to czas rozpocząć przygotowania plan na podróż tegoroczną to MEXICO & CUBA! Przygotowania zwyczajowo zaczynam od oglądania filmów Niestety, od kiedy Ian Wright – mój ulubiony „Obieżyświat” – odszedł z Globetrekker’a i się usamodzielnił, już nie udostępnia [...]

Lazienki X.Poniatowski w ramce

Był sobie książę… Książę Józef Poniatowski (z TYCH Poniatowskich), ulubieniec króla Stanisława Augusta… Był sobie pomnik… Pomnik walecznego i mężnego wielce księcia, nie raz i nie 2, nie 3… stającego w obronie ojczyzny (swojej, czy cudzej czyjejś – takie to czasy były)… Było sobie miejsce… Miejsce, gdzie pomnik miał stać/stał/zginął/postał króciutko/i znów powstał (niczym Poniatowski [...]

2011-08-01_142620b'

pierwszy już jest! 900 stron dogłębnej wiedzy + notesik na twórcze rozmyślania gratis       A tak  przy okazji mi się przypomniało, że się już wielokrotnie odgrażałam, że kiedyś popełnię pełną, zwartą, quasi-beletrystyczną opowieść z naszego wypadu do podobnego kręgu kulturowego, czyli do Peru, w 2007r. Na groźbach się skończyło (zresztą nie tylko w przypadku [...]

grobowiec rodziny Wedlów na cm.ewangelickim w Warszawie

Gdyby Emil Wedel wiedział, jak po II wojnie światowej przechrzczą jego znacjonalizowane Czekoladowe Królestwo, to by się w swoim wypasionym grobie przekręcił! Inna rzecz, że jego fabryka wyrobów czekoladowych (a w kryzysowych latach 80-tych, wytworów zbliżonych do czekoladopodobnych) znalazła się w godnym gronie obiektów noszących to samo miano lub przynajmniej otwartych w znamiennym dniu 22 [...]

20111227  Błonie2 (6)

Był już tu wpis o tym, jak to zachwycamy się światem szerokim, zupełnie przy tym nie znając naszych lokalnych zabytków archeologicznych. Powiem szczerze: no w sumie się tak bardzo nie dziwię… Jakoś tak z okresu studiów, w temacie archeologii Polski, utkwiła mi najbardziej jedna nazwa miejscowości. Nie dlatego, że to jakoś strasznie spektakularne miejsce, jak [...]

DSC_6715b

Płock – jedno z najstarszych miast Polski, onegdaj miasto wojewódzkie, jeszcze bardziej onegdaj stolica Mazowsza, a już zupełnie najonegdaj jakby nieformalna stolica kraju, (bo król tu najczęściej siedział) (chociaż nie na tronie) (w każdym razie w sensie dosłownym nie na tronie, bo w przenośnym to przecież czasem musiał) (raczej) (choć kto wie, jaki mu wtedy [...]

Warszawa park Tr. 20110611

Przejeżdżając dziś rowerkiem po tzw. mieście, dokonałam następujących odkryć A to, że: – jest zupełnie fajna oddziczona, choć wciąż lekko zdziczała, ścieżka rowerowa na praskim brzegu (i że gdyby zamiast ‘chować wisłostradę pod jezdnią, celem przybliżenia Wisły miastu’, lub też miasta do rzeki – jeden grzyb! – za OLBRZYMIĄ kasę, wystarczyłoby, za naprawdę dużo mniejsze [...]

współczesne wybuchi nad Wolą - sylwester 2007/2008

Klamka zapadła: firma przeprowadza się na zadupie. Niektórzy to zadupie nawet Warszawą nazywają – mi to jakoś przez usta nie przechodzi…. Tfu tfu tfu! Pozornie przyjemnie brzmiąca nazwa „Poleczki” mi (i większości koleżanek i kolegów z pracy) kojarzy się z zesłaniem, z wieczną tułaczką, z ‘ludzie ludziom zgotowali ten los’ i ze słynnym balcerkowym („Alternatywy [...]

mła 20110430 mq-tgr

… czyli autoportret z kielichem …

pełnia nad pałacem prezydenckim, warszawa, 19/03/2011

ta zupełnie dla mnie niewyobrażalna odległość ponoć jest bardzo mała (najmniejsza od 19 lat) w kontekście dystansu jaki musiałby przebyć księżyc 19 marca 2011, gdyby zechciał nagle wpaść na Ziemię na wieczorną herbatkę na przykład. Nie chciał. Za to ja stałam pod Adaśkiem, czekając na Marzenkę i rozkoszując się widokiem: Legenda: Adaśko – kopia pomnika [...]

20110227 Ateny Pireus (14)hdr

parę luźnych spostrzeżeń i refleksji n.t. Aten i okolic czas akcji: 24.02-01-03/2011 miejsce Akcji: Ateny, z jednodniowym wypadem do Delf osoby: mła i sprawdzona w podróżach od kilku lat siostra JOJ-JEZZ powód: Jakoś tak wyszło, że dotychczas nie byłam w Atenach, więc pomysł na krótki urlop przyszedł łatwo i spontanicznie ATENY – z czym kojarzą [...]

między jedną robotą, drugą robotą, twardą rzeczywistością, szorstką przyjaźnią i paroma innymi prozami i mękami życiowymi udało się wygospodarować kilka – dokładnie sześć – dni na mały wypad do wód. „Wodami” w tym wypadku były Ateny wraz z ich odwiecznym portem – Pireusem oraz, zupełnie niespodziewanie, cudowne, magiczne, Delfy Oto kilka fotek reszta kiedyś tam [...]

Spacer Stacjonarny po de Gaulle'u 20110221 (9)

W związku z faktem, iż 21 lutego jest/był – jak się okazuje – Międzynarodowym Dniem Przewodnictwa Turystycznego (też nie przypuszczałam, że komuś taki dzień może być do czegoś potrzebny) postanowiłam się zmobilizować i upolować wreszcie jakąś ofiarę, którą mogłabym zagadać na śmierć pozorując pokazywania miasta! Wybór był prosty i padł na siostrę JOJ. Alternatywą mogła [...]

1998 lato na WFC

Dawno dawno temu, kiedy po ziemi biegały jeszcze stwory podobne do ludzi (mam na myśli siebie przed ewolucją wszerzną ), czyli w ubiegłym tysiącleciu, a konkretnie w 1998 roku, zdarzyło mi się wejść na dach budowanego wówczas jeszcze na rogu ul.Świętokrzyskiej i Emilii Plater, biurowca Warsaw Financial Center i pamiętam, że się absolutnie zachwyciłam! Widokami, przestrzenią i… [...]

W odpowiedzi na opętańczo wszechogarniającą różową słodycz „Wystukaj po torach do mnie list Wtedy naprawdę nie wyjedziesz cała Niech będzie w nim lokomotywy gwizd Tylko to zrób jeszcze dla mnie – Mała Wystukaj po torach do mnie list Choćby w alfabecie Morse’a Moja ulica jeszcze twardo śpi Jeśli tak chcesz w liście zostań A mogliśmy [...]

Dzięki nieocenionej animatorce kulturalnej – Grażynie, która rzuciła wywoławczego trefla, a także dzięki nieocenionej Beacie (służbowo skądinąd również animatorce kulturalnej), która podzieliła się ze mną wejściówką (do studia nagraniowego im.Agnieszki Osieckiej w radiowej „3-ce”), udało mi się obejrzeć na żywo koncert z przedostatniej płyty Karoliny Cichej i STAŁAM SIĘ JEJ ABSOLUTNĄ FANKĄ!!! Już koncert w [...]

Warszawa-Teatralny-DDTW

Od jakiegoś czasu polowałam na albumik, wydany przez wydawnictwo Veda, p.t. „Było takie miasto…Warszawa na starych pocztówkach”. I wreszcie, kiedy już o nim dawno zapomniałam, latając z rozwianym (coraz szybciej już odrastającym) włosem po mieście, w szale zakupów przedświątecznych, zupełnym i niezamierzonym przypadkiem (naprawdę niezamierzonym – w odróżnieniu od wielu innych rzeczy, które przy okazji [...]

20101117 Syria Latakia Ugarit (105)hdr

Była Mongolia…. Wiem, 266 zdjęć o tym na stronę wrzuciłam! Był Tybet i Chiny…Wiem, 210 zdjęć o tym na stronę wrzuciłam! Było Peru… Wiem, 270 zdjęć o tym na stronę wrzuciłam Był wielki pomarańczowy Mekong… Wiem, 868 zdjęć o tym na stronę wrzuciłam (no tu to troszkę zaszalałam) Była Etiopia… Wiem, ale ten…. no jeszcze [...]

zima w mieście

… odrobinę koloru jakiego…. Było upalne polskie lato (upalne lato w ostatnich latach już jest nasze zawłaszczone polskie, bo bardzo szybko przyzwyczajamy się do myśli, że niebawem będą u nas rosły daktyle, pomarańcze i figi zamiast kartofli, buraków i brukwi) Była złota polska jesień? Była! No, to teraz czas na szarą polską zimę. W zasadzie [...]

mokotowska&ostance 1

Ostaniec to – w/g Wikipedii –  ”wzniesienie powstałe w wyniku procesów wietrzenia i erozji (a także denudacji terenów przyległych, co powoduje odsłonięcie i pozostawienie ostańca). Ostańce występują jako wyizolowane formy terenu, często o stromych, skalistych stokach, stanowiące pozostałość większego masywu skalnego.” Jednym z bardziej znanych ostańców sensu stricte jest Maczuga Herkulesa z Ojcowskiego Parku Narodowego. Jakże przewrotnie i [...]

Syria 2010 part 6 (30)

18/11/2011 W dalekobieżnym autobusie wyruszyłyśmy ze stacji Pullman (jak to zwykle w Syrii, w każdym mieście  znajdzie się jakaś stacja Pullman) do domu. Znaczy jeszcze niezupełnie do domu, na razie naszą stacją pośrednią na najbliższe 3 dni będzie Damaszek. I znów przyjedziemy w weekend i znów będzie spokój i znów nie zobaczymy prawdziwego życia miasta, [...]

Syria 2010 part 5-3KrakDeCh (5)

Opuszczamy Aleppo i jedziemy do wód – nasz cel: syryjski kurort Lattakia. Ale po drodze mamy jeszcze co nieco do zwiedzenia: 15/11/2010 – 17/11/2010 Hama W ekspresowym tempie narzuconym przez naszego zADHDowiałego kierowcę (tak, tak, wciąż ten sam profesjonalista Mohammed Ali), w ciągu 10minut “zaliczyłysmy” tzw. Norie, czyli wielkie drewniane wodne koła, które w przeszłości [...]

Syria 2010 part2 Palmyra (7)a

wspomniany we wpisie z Palmyry kierowca o ciemno-karmelkowych zębach śpiewał naprędce ułożoną piosenkę o Monice. Prapremierowe wykonanie było dłuższe, ale przed mikrofonem się zawstydził i udało się w etnograficznym zapale dokumentacyjnym zapisać tylko tyle: HABIBI MONIKA from PALMYRA Podczas reszty wyjazdu ta wyszukana tradycyjna syryjska pieśń miłosna służyła nam za sygnał pobudki.

Syria 2010 4 Aleppo i okolice 5 Serjilla (1)

10/11/2010 – 14/11/2010 Dojechałyśmy do Aleppo. Pierwotny plan zakładał pokręcenie się po okolicy ze 3 dni i przejazd dalej nad morze. Ale jak wiadomo, plany są po to, żeby je modyfikować, więc w końcu spędziłyśmy w Aleppo 5 nocy. Nie, żeby Aleppo było jakoś cudownie zachwycające (wręcz przeciwnie raczej – duże ruchliwe i zasmożone smogiem [...]

Syria 2010 part3 Eufrat (6)

08/11-10/11/2010 Niektórzy (zwłaszcza w Syrii) twierdzą, że Syria jest kolebką cywilizacji, inni widzą tę kolebkę w Chinach, czy Egipcie, a jeszcze inni w Mezopotamii. Osobiście lubię tę ostatnią wersję, dlatego z coraz większą ekscytacją zbliżałam się do jednej z dwóch mezopotamskich rzek – Eufratu… Praktycznie jedyną akceptowalną opcją noclegową w rejonie jest niezbyt urodziwe miasteczko [...]

Syria 2010 part2 Palmyra (17)

… kolumn w ostatnim odcinku: 06/11/2010 Kierunek – PALMYRA! Pustynia Pustynia Jeszcze pustynia Jedziemy już 2 godziny przez pustynię Owszem jest równa, przyjemna asfaltowa droga, ale wokół pustynia Po 3 godzinach z hakiem pustyni dojeżdżamy do Tadmor (Tadmor jest tym dla Palmyry, czym Wadi Musa dla Petry, Aquas Calliente dla…) No i się nie dziwię, [...]

Jordania 2010 part1 (31)

JORDANIA 01-05/11/2010 Madaba – Wadi Musa – Wadi Rum – Petra – Amman Jeśli miałabym określić Jordanię jednym słowem, to powiedziałabym: DROŻYZNA (zeżarła nam prawie pół budżetu); jeśli miałabym określić Jordanię dwoma słowami powiedziałabym: DROŻYZNA i CWANIACTWO (trzeba uważać na każdym kroku, jak się okazuje ceny dla turystów są kilka razy większe, a dla obywateli Izraela [...]

Chwilę słodkiego nieróbstwa w Petrze, czyli zabijanie czasu przed „wyprawą” na pustynie Wadi Rum,  spędzam nareszcie na uzupełnieniu dzienniczka podróży. A było to tak: 29/10/2010 Damaszek wita! Po zapłaceniu obowiązkowego frycowego w postaci wzięcia jedynie słusznej taksowki lotniskowej za 2000 Syryjskich Funtów (czyli ok.40 USD) z „korporacji” o jakże swojsko brzmiącej nazwie „Julia Dumna”, wkroczyłyśmy [...]

Syria 2010 part1 Bosra (4)

w zwiazku z brakiem sensu w glowie (czego dowodem chocby tytul niniejszego wpisu)na razie tylko same zdjecia, reszta bedzie jak sensu przybedzie

jez z syrii 001

mocno wprawdzie uprościłam, ale mniej więcej podobne w treści, szczere, bezpośrednie i jakże proste pytanie usłyszałam w ostatni weekend. Pytanie brzmiało troszkę dostojniej, ale sens był ogólnie taki: co takiego tak w ogóle jest w tej Syrii, żeby się do niej chciało jechać? No właśnie. Jeśli się ktoś akurat niespecjalnie specjalizuje w podróżach mniej lub [...]

W ramach przerwy na lancz (kiedy to nie jemy lanczu, bo robimy miejsce na przepyszne falafele, baklawy, „beretowe” chlebki, humus, shishe, oraz to o czym pisze przewodnik, a co mi na razie nic nie mówi, czyli: przepyszne mezze, wybór wyśmienitych kibbeh , doskonałe tabbouleh, zniewalające baba ghanouj oraz last but not least muhammara (i to [...]

shodan_certyfikaty sm 1

…czyli dlaczego warto chodzić na warsztaty Z sobotnich, okrągłych XXVIII warsztatów WKAA poza światłą wiedzą wyniosłam, co następuje: 1. jeden bardzo duży certyfikat w obcym japońskim języku; 2. jeden mniejszy certyfikat, za to w dwóch językach, bliższych nam kulturowo; 3. jedną małą książeczkę za to z wielką czerwoną kropą, którą będę się od teraz posługiwać [...]

Mój ulubiony ex-globetrekker (to nie jest to samo, co mój ex , to jest po prostu były podróżnik-prezenter kanału Lonely Planet/Globe Trekker), tym razem w zastępstwie Szymona Słupnika. Szymon ten, zwany też Symeonem (nie mylić ze Smeagolem), zasłynął z tego, że od dziecka lubił się umęczać w imię wiary (widać nikt go akurat nie zamęczał, [...]

Ten spontanicznie utworzony slogan reklamowy powstał z inspiracji targami turystycznymi przy ul.Marsa, które reklamowały się hasłem „Poznaj Syrię”, i na które, rzecz jasna, w ramach powolnie raczkujących przygotowań do podróży, miałyśmy się z siostrami JJ dziś wybrać! I kiedy już precyzyjnie umówiłyśmy się na tę eskapadę (dla niezorientowanych: nazwa ulicy Marsa odzwierciedla jej odległość od [...]

P1050479

Popełniłam onegdaj tekst o niepozornym, mało znanym, niezauważalnym niemal dla wielu, budynku przy Krakowskim Przedmieściu 62. Ale to, że gmach dawnego Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności nie rzuca się w oczy to nic w porównaniu z jeszcze mniejszym rzutem w oko rzeźby, która przed nim stoi. Bo stoi taka. W krzakach wprawdzie, wstydliwie jakby, bo to święta [...]

Ufff, udało się! Od teraz będę Was wszystkich, którzy kliknęli, że lubią moje Histerie (bardzo się cieszę i wszystkich pozdrawiam, i tych co nie kliknęli też pozdrawiam, bo może kiedyś klikną, to pozdrowienia będę miała już z głowy ) zadręczać swoimi fascynującymi wpisami na blogu! Niebawem (już za niecałe 2 miesiące, a zapewne i wcześniej, [...]

Syria wiza fr

Nie, nie będzie to wpis o współczesnej ceramice użytkowej (eufemistycznie białym montażem zwanej), z ornamentalnym szlaczkiem „made in Syria” Nie będzie to również wpis o powszechnych na Bliskim Wschodzie problemach kanalizacyjnych  (choć niewykluczone, że taki niebawem powstanie). Ani nie będzie to wpis o królewskich założeniach parkowych, ale już pałacowych w pewnym sensie jak najbardziej. Gdyż [...]

Warszawa  judaica - Praga 20100815 (6)b

Na ogrodzeniu Centrum Kultury „Koneser”, przy Ząbkowskiej 27/31 wiszą sobie dość pokaźnych rozmiarów reprodukcje grafik z kolekcji „Żyd Niemalowany”.  Żydowskie scenki rodzajowe z przedwojenną Warszawą w tle, uwiecznione przez Gersona, Gierymskiego, Pillatiego, Perle i innych. Nie wiem, do kiedy to ma wisieć, bo informacja kto za tym stoi i jak długo stał będzie, została głęboko [...]

Warszawa - trakt - ujazdowskie- Lazienki 20100818 (12)

Po części pierwszej I części drugiej Oto część trzecia pasjonującego serialu o Łazienkach Królewskich:

statystyka