lecimy z A. sprawdzać trasy rolkowe w pewnej katalońskiej mieścinie 😉
(tak jakby nikt ich jeszcze do tej pory nie sprawdził :-D)
Jeśli dziś środa to:
30.09.2026
- skoro świt, czyli 8 z minutkami, wylatujemy do Barcelony (fly by LOT by NIE!Antonow)
- jakoś docieramy do naszego przesyconego rzymskim (a może romańskim hmm… okaże sie na miejscu, co autor miał na myśli) duchem hoteliku w Dzielnicy Gotyckiej i sprawdzamy czy na pewno czeka na nas zamówiona w trakcie rezerwacji buteleczka wina
TAK BYŁO: buteleczka wybornego wina czekała, a hotel w zaadapowanej XIVw kamienicy z pieczołowitością i czułością odsłonił rzymskie podłoże – najlepiej widoczne w sali jadalnianej (patrz zdjęcia) - City Tour 1, czyli szwendaczka po bliższej i dalszej okolicy, pierwsze obwąchiwanie miasta
Zaczęłyśmy z przytupem od Paella NEgra i 1L Sangrii, a potem było już tylko milej i milej i milej - spacer nad morze i szwendaczka dokąd oczy i stopy poniosą…
- pierwszy rzut oka na Sagrada Familia (znad kubeczka greckiego mrożonego jogurtu z niemożliwą do przejedzenia ilością czekolady i innych słodkości)
Jeśli dziś czwartek to:
01.10.2026
- City Tour 2
plan był taki: wszystko co sie da Czyli MUSIMY WRESZCIE ZROBIĆ 50.000 kroków dziennie 😉
Aura zweryfikowała! To był dzień SŁOŃCA, a w zasadzie dzień BEZ DESZCZU, więc większą jego część spędziłyśmy na ROLLkach
trasa: hotel–> Barcelonetta–> wzdłuż morza czasem promenada, czasem jej brak –> Forum
a potem z powrotem (pykło >15km)
To był fajny czas: wszyscy się do nas uśmiechali, a my się uśmiechałyśmy do wszystkich, dużo pozytywnej energii 🙂 - 17:00 godzina SF, czyli wykupione wejściówki do Sagrada Familia
well…. Gaudi fajny, SF fajna.. witraże supcio…
ale te tłumy robiące dzióbki –> no nie!!!
Nikomu nie polecam, chyba że w ramach odhaczenia pozycji z 'to do list’ – żadnej mistyki
Żartuję! Oczywiście, ze trzeba zobaczyć SF! Co nie zmienia faktu, że tłumy przeokrutne obrzezają klimat 😉 - kolacyjka na jednym z niewielu klimatycznych placyków w turystycznej części Barcelony – Plaça Reial
a 50.000 kroków znów czeka na swój lepszy czas…
Jeśli dziś piątek to:
02.10.2026
- w pierwotnych planach miałyśmy dziś wyruszyć za miasto, ale znów pogoda zweryfikowała nasz dzień
- Casa Batilo
- Casa milo – La Pedrera
- Parc Guell
w deszczu - przeczekiwanie deszczu
a to sangria z makaronem, a to Gaudi w 14D - Tibidabo
zakrapiane „kawą” zrobioną z wody płuczącej ekspres do kawy
i teraz tak: ja weszłam Z PLECAKIEM! a A. musi wrócić, bo miała tylko „nerkę”
patrz oryginał:
„Years ago, when I was backpacking across Western Europe, I was just outside Barcelona, hiking in the foothills of Mount Tibidabo” - powrót z gór w nadmorskie doliny: trochę autobusem, trochę spacerem po Rambli i okolicach, Pałąc Guel, a koniec końców skończyłyśmy na tym samym klimatycznym placyku, co dzień wcześniej
Jeśli dziś sobota to:
03.10.2026
- wycieczka za miasto
rozważałyśmy kierunek północ (Figueres) albo południe (Taragona)
Wygrała północ i to był strzał w 10! Bo akurat tę część Hiszpanii na południe od Barcelony nawiedziły jakieś mega-dramatyczne ulewy i burze
No, ale że my byłyśmy na północy od Barcelony więc było supcio
Wypożyczonym Audi ileśtam pojechałyśmy do: - Figueres – miejsce narodzin i śmierci Salvadore Dali
oraz jego muzeum ZAPROJEKTOWANE przez niego samego - Empuries/Emporiae/Empurion, czyli starożytne gruzy,
czyli to, co tygryski lubią zawsze i wszędzie najbardziej 😀 - obiadokolacja z nadmorskimi widokami w jakiejś opustoszałej po sezonie mieścince
- powrót do Barcelony był już mniej zabawny, bo na ostatnim odcinku było faktycznie mokro, ciemno i do domu daleko 😉
Jeśli dziś niedziela to:
04.10.2026
- tu w planach było jeszcze zwiedzanie pozostałości rzymskiego miasta, ukrytego pod/w nowożytnymi (choć niekoniecznie bardzo nowymi) budynkami, ale w związku z opadami z dnia poprzedniego oddziały muzeum miasta Barcelony miały akurat „wyjątkowo” manianę
Trzeba będzie kiedyś wrócić i nadrobić:-) - nadmorski spacer
- Barca => Bruksela => Warszawa
- mizianie Haśka – to ja, a A. mizia swój inwentarz 😉
- …
⭤
Źródła informacji i inne praktyczne linki
SAGRADA FAMILIA
oficjalna strona
tu są najtańsze bilety – ważne żeby je kupić ZANIM wykupią pośrednicy
MY TOP TOUR
AAAAA jeśli nie uda się kupić biletów na oficjalnej stronie (w normalnej cenie) to zostają „koniki”
my skorzystałyśmy z tego
ANTONI GAUDI
by Dobosz A. niezlasztuka.net
⭤
Trójkąt Dalego
czyli ekscentryczne muzeum w Figueres – miejscowości narodzin i śmierci Salvadore Dali
EMPURIES/EMPORIAE/EMPORION
pierwotnie grecka osada założona w VI w p.n.e., następnie rzymskie miasto
więcej info w angielskiej wersji
CIOCI-WIKI
⭤
Literatura możliwa i niemożliwa oraz azaliż-wżdy około-możliwa
Hughes R. „Barcelona”
ciut archaiczna w stylistyce i osobista w treści monografia miasta od czasów (przed)rzymskich po modernistyczne
Barcelona light
przewodnik wyd.ExpressMap
ostatnimi czasy cenię sobie te przewodniczki m.in. za ich plastikowe składane mapy
Pernal M. „Barcelona nieśpiesznie”
lub jego starsza wersja
„Spacerownik historyczny. Barcelona – miasto, ludzie, książka, film”
⭤
„Vicky Christina Barcelona”
film W.Allena z 2008r.
„Miasto cieni”
serial kryminalny, raczej średni, za to dużo jest w nim Barcelony – pełnoprawnej bohaterki fabuły 🙂
na podstawie książki Maza A.S. „Kat Gaudiego”
Pernal M. „Barcelona nieśpiesznie”
lub jego starsza wersja
„Spacerownik historyczny. Barcelona – miasto, ludzie, książka, film”
⭤
Co nam zostało na kiedyś tam, kiedyś tam? Bo ze wrócić tu trzeba to OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ!!!!
TARRAGONA
czyli rzymskie miasto wpisane na listę UNESCO – będzie po co wracać 🙂
AAAAAAA jeśli ktoś byłby spragniony zobaczenia WSZYSTKICH MILIONA zdjęć z naszego symbolicznego wypadziku zusammen do kupy, to bardzo proszę oto tutaj:


weszło:
wyszło:
















































Najnowsze komentarze