Do poczytania w wolnym czasie
Relacje z podróży różnych (jak się już napiszą)
chyba, żeby ktoś ze znajomych swoją powieść, lub coś podobnie fantastycznego, zamieścić chciał, to łamami serwera (w rozważnym zakresie) służę, a tymczasem:
czyli z pamiętnika prawie młodej bloggerki w Syrii i Jordanii AD 2010
czyli co pisałam na blogu w 2009, wprost z Czarnego Lądu (i troszkę przed i troszkę po), znaczy ma to być taki zalążek relacji, która kiedyś z pewnością powstanie, a na razie zebrane w całość blogowpisy
czyli kurcgalopkiem przez Tajlandię, Kambodżę, Laos i Wietnam, 2008
czyli gdzie kondor się passa w locie, bo tylko takie, latające widziałam, więc nie mam podstaw twierdzić, że kondor się pasie siedząc np., A.D. 2007 – kalendarz Majów by zapewne inaczej odliczył, ale że w Peru to Inkowie, więc 2007 pasi (nie pasie!)
MONGOLIA by Koza
czyli jak kolarze na swych okrutnych maszynach w 2005 roku stepy przemierzali…
MONGOLIA by ja
czyli moja cięta riposta, suplement w sensie, do wypocin kolarzy(czas akcji: ten sam dobry 2005)
(„wypociny”=hektolitry wylane przez pory w trakcie pedałowania po stepach)
