Histerie Tygrysa
MILIMETROWA STRONA DOMOWA
20081126 Laos Vientianne (40)

w bólach, konwulsjach, paroksyzmach tfu!rczej niemocy tworzy się dziennik… o tu dziennik gdyby ktoś odczuwał nieprzepartą chęć skomentowania tamtych wypocin, to uprasza się to poczynić w komentarzach do niniejszego wpisu, lub tez nawet utworzyć swój własny wpis/wątek Niewprawionym służę pomocą ps. aha, zdjęć też wrzuciłam już bardzo dużo, w zasadzie ciągle mocno za dużo, ale [...]

Stało się! Jest! W końcu!Tu: FOTKI Z TAJLANDII Po miesiącach delyberowania, wybrzydzania, kopiowania, nazywania, kadrowania, przekręcania,

no proszę! wystarczy, że pojechałyśmy w dorzecze Mekongu i od razu nowe gatunki!!! tu oficjalny raport: nowe gatunki nad Mekongiem a tu mała wrzutka z Onetu:

20081204 Wietnam Hanoi (98)

04-05/12/2008 HANOI Od razu na marginesie ogolna rada dla wszsytkich, ktorzy ewentualnie chcieliby sie wybrac w ten rejon swiata i korzystali ze zbiorczych przewodnikow (czy to Lonely Planet czy Footprint): nie idzcie do hoteli/hosteli, ktore tam wymieniaja. Wszystko to jakas wtopa! Wszedzie tak tu mialysmy! Trzeba po prostu wysiasc w jakiejs wzglednie centralnej okolicy np. [...]

mekong-mapa2

…zblizamy sie ku koncowi oto, dokad dojechalysmy:

… czyli Dzien Dobry po laotansku

20/11/2008 PHNOM PENH – SIEM REAP statkiem po rzece w zasadzie nie ma co opowiadac, bo statek prul, na decku wial zachodni wiatr, wiec wiekszodc czasu spedzilysmy w zalatujacej zgnilizna powierzchni pod pokladem ;] Za to Siem Reap to kambodzanska stolica turystyki!

18/11/2008 KAMBODZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Ze tak sobie zakrzykne radosnie za Ian’em Wright’em – moim ulubionym globtrekerem z Lonely Planet.

15-16/11/2008 BANGKOK Zwiedzilysmy już całe lotnisko, udało się z niego na szczęście wydostać. Zwiedzilysmy cały hotel i też nam się udało z niego wydostać. Zatem zwiedzilysmy też praktycznie cały Bangkok, bo z powodu kremacji siostry króla atrakcje częściowo pozamykane, więc szybko idzie ;] .

plane

Pierwsze informacje – takim czymś se lecą dziołchy:

No to już! Manatki zawiązane, kaska przeliczona, zegar przestawiony na powrót, można spadać!

1147

ponieważ, jak się wydaje, mamy już fazę przygotowań zamkniętą, a zegar przeskoczył właśnie na magiczną cyfrę 7

W związku z coraz głośniej tykającym zegarem, odmierzającym dni do odlotu, ponadto zainspirowana nieśmiałymi odwiedzinami znajomych,  znajomych znajomych i ich znajomych, a także na wyraźne życzenie PRS’a , dokonuję niniejszym oficjalnej identyfikacji osób dramatu. to wstęp tylko, to przygrywka, preludium takie do późniejszych raportów, donosików, relacji z podróży. Otóż, w wyprawie naszej tegorocznej wezmą udział [...]

visa do Tajlandii

Dobrze, pomimo przejściowych (mam nadzieję) kryzysów gospodarczych, sądzę że spokojnie możemy obiecać, że nie będziemy w Tajlandii pracować. A zresztą, z drzewem do lasu? z wodą do Dunaju? z oliwkami do Aten? bez sensu! Ale widać chętnych do pracy nie brakuje skoro tak dobitnie

Pogodynka na dziewięć dni naprzód…

wprawdzie baaaaaardzo się zawiodłam na wczorajszych kosmitach! Jak przylecą to nie będę z nimi rozmawiać, o nie! <foch> ale za to w Laosie….

viz-lao2

Byłyśmy dziś z Aśką przez krótka chwilkę w Laosie. Cudowny kraj !

viz-viet3

a paszporcik puchnie…

Patrzę, za okno… widzę wilgoć… myślę – malaria… Zebrawszy do kupki cenne antymalaryczne rady:

prawo wjazdu do Królestwa Kambodży

no bo sobie Sleevek raczy żartować a tu poważne sprawy się dzieją! Bilet już jest (zegar bije z prawej pod „serczem”) i jest już pierwsza, jeszcze ciepła, spod serca wyjęta, wiza – do Kambodży!

rambo

ten wpis popełnił sleeva ale ja lojalnie ostrzegam: wejście na własną odpowiedzialność, żeby nie było że nie ostrzegałam tgr

statystyka