MQ-TGR

 

O mnie….

czyli Monice, czasem moniq, zwanej w pewnych kręgach Tygrysem
lub tajgerrem, lub tigrą, a w skrócie  mq-tgr:

 

Choć skończyłam archeologię śródziemnomorską, nie jestem archeologiem.
Choć skończyłam studium plastyczne, nie jestem plastykiem.
Choć skończyłam technikum fototechniczne nie jestem fotografem.

I mimo że nie robię żadnej z tych rzeczy zawodowo,
to wszystkie one w duszy mi grają i nie pozwalają przejść obojętnie obok starych,
obłupanych ręką ludzką kamieni (im dawniej obłupane – tym lepiej),
obok pięknych pejzaży, obok cudnych miraży, obok faktur, barw, światłocieni, i rytmów.
I każą przenosić otaczające mnie obrazy na… hmm… niegdyś mówiło się na to „błona”,
a dziś to już w zasadzie niemal wyłącznie matryca cyfrowa.

Wielkie Wyjazdy uwieczniam Wielkim Aparatem z Bardzo Wielkim Zoomem,
ale na co dzień zawsze noszę przy sobie mały aparacik,
bo kto wie, co ujrzę za rogiem, za zakrętem, za następną chmurą…

Nie kreuję rzeczywistości, ja tylko ją uwieczniam.
Lecz czasem może uda mi się spojrzeć na nią pod kątem ciut innym niż prosty.

 

Ach! A jeszcze jakiś czas temu stałam się licencjonowanym, pełnoprawnym przewodnikiem po Warszawie.

I tejże pasji – w sensie pasji pogłębiania wiedzy o mieście, a nie zawodowemu przewodnictwu –  z lubością się od jakiegoś czasu oddaję. Ale gdyby ktoś reflektował i uważał, że wytrzyma moje ględzenie przez czas dłuższy, to zapraszam na spacer po mieście, którego nie ma, po mieście, do którego poznania potrzeba wyobraźni, serca i… dobrego przewodnika 🙂

Miłego…

…Oglądactwa… Czytactwa… Pisactwa…