Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: A link to the server could not be established in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 25

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: A link to the server could not be established in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 25

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: A link to the server could not be established in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 25

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_list_tables() [function.mysql-list-tables]: A link to the server could not be established in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 24

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/milimetr/domains/milimetr.net/public_html/wp-content/themes/duotive-three/includes/duotive-admin/duotive-slider.php on line 25
Jak daleko stąd Aleppo, jak blisko… – Histerie Tygrysa

Jak daleko stąd Aleppo, jak blisko…

Jak daleko stąd Aleppo, jak blisko…

10/11/2010 – 14/11/2010

Dojechałyśmy do Aleppo. Pierwotny plan zakładał pokręcenie się po okolicy ze 3 dni i przejazd dalej nad morze. Ale jak wiadomo, plany są po to, żeby je modyfikować, więc w końcu spędziłyśmy w Aleppo 5 nocy.

Nie, żeby Aleppo było jakoś cudownie zachwycające (wręcz przeciwnie raczej – duże ruchliwe i zasmożone smogiem miasto); nie, żebyśmy miały jakiś zachwycający hotel w okazyjnej cenie (wręcz przeciwnie – hotel był najgorszy z dotychczasowych, a cena jak na te warunki przesadzona 1200 SyP, czyli ok. 30 USD (i tu generalna uwaga n.t. hoteli w Syrii: wszystkie mają zawyżoną cenę!)). Zostałyśmy tak długo, bo Aleppo stało się naszą bazą wypadową do paru miejsc, które pierwotnie miałyśmy oglądać z innej strony.

Syria ma bardzo dużo fantastycznych miejsc do zaoferowania, zwłaszcza turystom tak zakręconym na punkcie starożytności, jak my. Niestety, w wiele tych miejsc bez własnego transportu dojechać się nie da, publicznym może się i da, ale potem trzeba parę kilometrów iść (nie bardzo wiadomo dokąd), za to później może się nie udać już wrócić, nie mówiąc o przemieszczeniu się tego samego dnia w różne miejsca. A jak się gdzieś utknie to i o nocleg ciężko, bo hotele w klasie, powiedzmy minimum turystycznej, są tylko w niektórych dużych miastach.

Tak więc ponownie skorzystałyśmy z usług Mohammeda Ali i wraz z nim dojechałyśmy w następujące miejsca:

„Mushapa Palace”

tak to nazwał Mohammed Ali, a był to samotny bizantyjski kościół na wzgórzu, służący obecnie za toaletę dla baranów, w sensie takich zwierząt z wełną.

El Qatura

Jakieś takie dziwne miejsce, chyba rzymskie, z ciekawymi reliefami skalnymi

Poza tym nic o nim ni wiemy, Mohammed udzielił nam oszczędnych informacji – trzeba doczytać gdzieś…

Qalat Seman (bardziej swojsko St.Simeon)

Czyli kościół, zbudowany wokół słupa, na którym przez 30 lat siedział Szymon Słupnik, aż został świętym. Kiedyś łatwiej się zostawało świętym….

Ain Dara

Neo-hetyckie miasto (X-IX w p.n.e.) z takim fajnym bazaltowym lwem z zębem

Ebla

To takie ważne brązowe miasto (w sensie epoki), którego szczyt prosperity przypadał na okres 2400-2250 p.n.e. i choć równie ważne w tym czasie było Mari, to jednak w Ebli użyto lepszego materiału budowlanego (przypominam tym, którzy zasnęli podczas czytania mojego poprzedniego wpisu, że w Mari stosowano suszoną na słońcu cegłę mułową)

Serjijja

NIESAMOWITE WRAŻENIE!!! To jedno z tzw. „umarłych miast” – dawnych bizantyjskich miasteczek, które po prostu zostały kiedyś tam opuszczone i od ponad 1000 lat nietknięte. I tak stoją malowniczo na zboczach gór miasta całe z domami, kościołami, karawanserajami, łaźniami etc. My widziałyśmy tylko jedną Serjillę, a jest ich ponoć niemal 800!

Mogłybyśmy w niej siedzieć godzinami, niestety zaawansowane ADHD naszego kierowcy pogoniło nas dalej.

Apamea

Ja bardzo przepraszam za ponowny miliard zdjęć z kolumnami, ale Apamea to przy obecnym stanie wykopalisk, właściwie same kolumny przy głównej drodze starożytnego miasta…

Naszą kontemplację lasu kolumn zakłócała niestety jordańska młodzież na wycieczce, która nie dość, że tam była, to do tego w nieskończoność fotografowała siebie (i nas), zajmując co ciekawsze plenery.

A, omal bym zapomniała, byłyśmy też w samym Aleppo.

Tu za wiele się nie nazwiedzałyśmy: Muzeum Narodowe (150 SyP – bilety w Syrii kosztują zawsze albo 150 albo 75 syryjskich funtów, co w złotych wyraża się zawrotnymi kwotamia 10, lub odpowiednio – 5 złotych)), meczet Omayadów (aby wejść do niego musiałyśmy wdziać gustowne szaty w kropeczki za 25 SyP od osoby), cytadela (150 SyP, zupełnie fajne miejsce, z podniebnym teatrem na szczycie góry) no i oczywiście suki (ale jakoś nas nie zachwyciły, mam wrażenie, że teraz na bazarach arabskich, jak wszędzie indziej na świecie, sprzedaje się chińską tandetę)

Czyżbyśmy wszyscy mieszkali w globalnej chińskiej wiosce?

Share this!

Subscribe to our RSS feed. Tweet this! StumbleUpon Reddit Digg This! Bookmark on Delicious Share on Facebook
  1. Seniorita
    19/11/2010 at 19:35

    Najgorszy hotel był jednak w Latace, ups ……..
    Miałam nie uprzedzać faktów 😉 teraz dopiero Tygrys zrobi mi Koshi nage ;(

Leave a reply

*

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*